Ha! Dostałem pracę. W końcu. Po
kilku miesiącach i kilkunastu rozniesionych podaniach udało mi się trafić w
przysłowiową dziesiątkę. W dodatku pierwszy dzień mam raptem dwa dni po
urodzinach, więc Ktoś, kto Tym Wszystkim zawiaduje, zrobił mi bardzo przyjemny
prezent na 19 urodziny. Jakże doświadczenia z tych poszukiwań różnią się od
wyobrażeń, które miałem na początku. Telewizja i książki pokazują nam niestety
pewien konkretny, wyidealizowany świat, do którego powoli się przyzwyczajamy,
tylko po to by później rozbić się z impetem o ścianę doświadczeń życiowych.
Przy okazji – ten tekst był napisany 28 czerwca 2014 i z
niewiadomych mi powód nigdy nie został tu wrzucony (chyba chciałem to zamieścić
gdzieś indziej, ale nigdy mi nie wyszło…). Tak czy owak, w końcu tutaj jest.